wtorek, 18 czerwca 2013
piątek, 7 czerwca 2013
W ostatnich tygodniach trochę zmieniłam kosmetyki do codziennego makijaży, dużo testowałam, wiele produktów nie spełniało niestety swoich zadań i oto rzeczy, które aktualnie mogę nazwać kosmetycznymi faworytami ;)
Bardzo fajnie przed aplikacją podkładu sprawdza się u mnie woda termalna. Aktualnie używam Avene. Jest też świetna do odświeżenia skóry w trakcie dnia i niezastąpiona w klimatyzowanych pomieszczeniach.
Mój najukochańszy od ponad pół roku podkład MUFE High Definition kolor 127. Idealnie kryje, pięknie wyrównuje koloryt, przy czym daje bardzo naturalne wykończenie, praktycznie niewidoczne. Ja na razie nie znalazłam nić lepszego dla mojej kapryśnej cery. A czy Wy możecie polecić coś podobnego?
Puder Redness Solutions - Clinique . Bardzo dobrze pomaga ukryć lekkie niedoskonałości, zaczerwienienia. Opakowanie jest z lusterkiem, a w kompakcie mamy pędzelek z włosia naturalnego. Moim zdaniem to sprawia, że taki puder jest bardzo ergonimiczną i wygodną propozycją na codzień oraz do torebki ;).
Róż Estee Lauder - Pure Color 01 Tease. Rozświetlający róż, półtransparentne wykończenie. Bardzo fajnie ożywia naszą cerę oraz daje efekt świetlistego, lustrzanego blasku. Wystarczy niewielka ilość dzięki czemu jest on bardzo wydajnym produktem.
Cienie Fred Farrugia - 02 Eye Kit. Mamy tutaj dwa cienie do brwi oraz liner w żelu. Cienie idealnie sprawdzają się do moich brwi, kolory po wymieszaniu dają bardzo duże możliwości cieniowania i idealnego wymodelowania brwi kolorem. Liner był bardzo fajny ale juz po 2-3 miesiącach wysechł na kamień, czego bardzo żałuję. Poza tym cienie są bardzo wydajne i bardzo dobrze trzymają się moich brwi. Przez kilkanaście godzin nie ruszają się z miejsca;)
Moje odkrycie miesiąca maja to korektor z Benefit - Fake up. Mój korektor ma numer 02 Medium. Jest to produkt łączący w sobie pielęgnacje oraz makijaż. Opakowanie i krztałt sztyftu imituje pomadkę. Sprawia to, że łatwo aplikujemy produkt prosto z opakowania na skórę. Korektor idealnie kryje zasinienia oraz drobne żyłki i przebarwienia wokół oczu, przy czym jest niewidoczny dla oka za co lubię go najbardziej. Podejrzewam tylko, że może być on niezbyt wydajny.
Masełko do ust z Yes To Carrots - Mięta
Po prostu jeden z najlepszych produktów pielęgnujących usta. To moje pierwsze opakowanie, ale jestem przekonana, że skuszę się na kolejne. Podepnę tu jego skład bo jej poprostu REWELACYJNY!
/Mint/: Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Cera Alba (Beeswax)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Mentha Piperita (Peppermint) Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Limonene*, Flavor, Tocopherol, Linalool*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract*, Cucumis Melo Cantalupensis (Melon) Seed Extract*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Extract*, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract*. *Organic
Pomadka #1 Golden Rose - 57. Bardzo mocno napigmentowana, matowa, trwała jak diabli;).
Lakier, który najczęściej noszę Chanel - 475 DRAGON. To jest taki kolor czerwieni który teraz lubię najbardziej, niezbyt krwista i nie za bardzo malinowa. Także polecam wam ten lakier. Trwałość na moich paznokciach okolo 4 dni.
Oto stali mieszkańcy mojej codziennej kosmetyczki, nie napisałam tutaj o maskarze ponieważ testuję teraz kilka i o tym będzie oddzielny post.
Pozdrawiam Was.
Buenas noches ;)
niedziela, 2 czerwca 2013
Witajcie ;)
Chciałam podzielić się z Wami niektórymi projektami zaproponowanymi na wiosnę tego roku, które bardzo przypadły mi do gustu i są dla nie bardzo inspirujące;).
Aquilano.Rimondi
AKRIS
BURBERRY PRORSUM
BOTTEGA VENETA
BALMANI
BCBG Max Azria
Każda z propozycji jest odmienna, ale każda jest orginalna. Odnajdziemy tu klasyczne czarno białe propozycje oraz fajne nasycone kolorowe kreacje. Odważne i stonowane projekty. Dla każdego coś miłego.
Pozdrawiam Was i życzę słonecznej niedzieli.
Mika ;)
sobota, 20 października 2012
Nie mogłam oprzeć się ciekawości. I z racji, że wszyscy w około czytają, czytali, albo chcą przeczytać ta książkę sama po nią sięgnęłam. Jeżeli chodzi o literaturę to zazwyczaj nie interesuje mnie co jest modne. Czytam to co lubię, czasem sięgam 5 raz po tą samą pozycję. Bardzo rzadko podążam za. "modą".
Książka powoli się rozkręca. Dotarłam dopiero do 40 strony, tylko dlatego, że zaczęłam czytać ją na porannym wykładzie:). Ostatnio mam tak mało czasu wolnego, przez uczelnie oraz zwiększony wymiar pracy, że czasu na czytanie praktycznie nie mam. Oby ta książka stała się moim bestsellerem.
Życzę wam miłego dnia.
Całuje:-*

Książka powoli się rozkręca. Dotarłam dopiero do 40 strony, tylko dlatego, że zaczęłam czytać ją na porannym wykładzie:). Ostatnio mam tak mało czasu wolnego, przez uczelnie oraz zwiększony wymiar pracy, że czasu na czytanie praktycznie nie mam. Oby ta książka stała się moim bestsellerem.
Życzę wam miłego dnia.
Całuje:-*
niedziela, 30 września 2012
Cały dzień na uczelni. Pisze do was z bardzoooo nudnego wykładu. I pragnę przyspieszyć czas. Być już w domu, szybko zregenerować siły i przygotować się na nadchodzący tydzień, który zapowiada się ciężko. Marzę o długim spacerze. I wolnej godzinie na wieczorny pedicure.. Czy ktoś mi odda taką jedną małą godzinkę?
A czy Wy miło spędzacie niedzielę?Pozdrawiam Was gorąco!
Jeśli macie wolna chwilę tylko dla siebie to pamiętajcie-nie marnujcie jej, zróbcie coś co sprawi wam przyjemność!
Całuje.

A czy Wy miło spędzacie niedzielę?Pozdrawiam Was gorąco!
Jeśli macie wolna chwilę tylko dla siebie to pamiętajcie-nie marnujcie jej, zróbcie coś co sprawi wam przyjemność!
Całuje.
sobota, 29 września 2012
Niestety rozpoczął się czas kiedy sobota nie będzie już moim wolnym dniem pełnym odpoczynku i czasu tylko dla siebie:). Uczelnia wita mnie w weekend już od 8. Poza tym czekają mnie też duże zmiany w strefie zawodowej. Ogólnie okres jesiennego przesilenia zapowiada się rewolucyjne. A jak u Was, cieszycie się na jesień? Oby pogoda dopisała i uśmiech nie znikał z naszych twarzy:)! Pozdrawiam Was :-*. I życzę Wam cudownej soboty!

środa, 26 września 2012
Dziś w drodze do pracy, przechodząc przez park ołśniły mnie piękne promienie słońca. I tak naszła mnie refleksja, że lato odchodzi na dobre. Zimne, szare poranki i wieczory. Coraz częściej towarzyszy mi parasol. No i japonki, szorty, cienkie sukienki już są głęboko schowane.
Czy wam też jest tak z tym trudno? Czekam na złota polską ,suchą' jesień!
Pozdrawiam Was ciepło i jeszcze trochę letnio! :*
niedziela, 2 września 2012
Chociaż trudno jest mi to sobie
uświadomić, lato opuszcza nas wielkimi
krokami. W związku z tym przychodzę do Was z postem o moich faworytach
ostatnich ciepły miesięcy w kategorii „ lakiery do paznokci”.
Było ich naprawdę sporo i myślę,
że niektóre z nich pozostaną ze mną jeszcze jesienią i zimną. Czasami, w pochmurne
i mroźne dni łatwo poprawiam sobie humor ciepłymi i letnimi kolorami na
paznokciach. Czy Wy też tak macie ; ) ?
No.1 EVELINE COSMETICS. 8w1 Total
Action. Skoncentrowana Odżywka do paznokci. Chyba wszystkie ją już znamy. Ja
mogę tylko potwierdzić, że każda pozytywna opinia o niej jest prawdziwa. Ta
odżywka dała drugie życie moim paznokciom. Praktycznie w przeciągu 10 dni ze słabych, notorycznie łamiących i
rozdwajających się, moje paznokcie stały się twarde, odporne na uszkodzenia,
lśniące, zdrowo wyglądające, i bardzo szybko rosnące. Brzmi to jak „cud” ;).
Lecz to wszystko dzięki tej odżywce.
Jeśli macie jakikolwiek z tych problemów, to polecam wam ją z czystym sumienie.
Dostać możemy ją w Rossmanach za ok 10 zł. Jest też bardzo wydajna. Używam jej
notorycznie od 2 miesięcy a mam jeszcze prawie połowę. Poj. 12 ml.
Kosmetyczka powiedziała mi, że niejedne odżywki, które stosuje profesjonalnie w salonie, kosztujące 50 zł i więcej nie dorastają Eveline do pięt. Także nieoficjalnie poleciła mi ją i jestem oczarowana.

No.2 To Sephora nr. L29 „Teeny
bikini” miętowy, bardzo modny w mijającym sezonie kolor. Zakochałam się w nim
od pierwszego wejrzenia ;). Nałożony dwukrotnie wystarczająco pokrywa moje
paznokcie. Ocień jest bardzo świeży, i wakacyjny, bardzo wydajny i z dobrym top
coutem trzyma się naprawdę długo. Kupiłam na wydrzedaży za 5zł. Poj. 5 ml.
No.3 To kolejny lakier z Sephory - „Tropical orange”
piękny, głęboki pomarańcz. Bardzo ciepły odcień, który wręcz rozpromienia
wygląd naszych opalonych dłoni. Wydajny
i trwały jak poprzednik. Również z
wyprzedaży za 5zł. Bardzo opłacalne, gdyż regularna cena to 19zł. Poj. 5 ml.

No.4 Trzeci lakier z Sephory. Tzw. Nudziak. Bardzo elegancki i klasyczny beż, wpadający lekko w kawę z mlekiem. Potrzebuje trzech cienkich warstw aby ładnie pokryć moją płytkę paznokci. Bardzo fajny na dni, kiedy nie mamy ochoty za bardzo szaleć z kolorem. Tak jak poprzednicy fajnie się trzyma i jest wydajny. Zapłaciłam 19zł. Poj. 5 ml.
Wszystkie lakiery z Sephory mają
bardzo wygodny, dość duży pędzelek. Bardzo łatwo się je aplikuje i dla mnie są
one prawie idealne ;).
No.5 NYC Long Wearing kolor: Fuchsia Shock Crème 111. Różowo-różowy.
Dla mnie to taki dziecięcy różowy kolor Barbie ;). Nosiłam go ze zwiewnymi sukienkami albo
szortami i zwykłym t-shirtem. Akurat, by podkreślić prosty, codzienny look. Wystarczyła
jedna warstwa, aby krycie było super. Za to bez lakieru nawierzchniowego był
nietrwały, już na drugi dzień miałam odpryski.
Pędzelek jest dla mnie za cienki i niepewnie się czuję aplikując lakier.
Myślę, że kwestią wprawy jest abym nauczyła się nim posługiwać. Dorwałam go za
jakieś 4,99zł. w PEPCO w moim rodzinnym mieście. Zauważyłam, że w większych
miastach nie ma za wiele kolorówki w PEPCO. Czasami nie mają zupełnie nic, a u
mnie chyba była dostawa bo upolowałam jeszcze kilka świetnych produktów. Poj.
13.3 ml
No.6 Miss Sporty. Wydaje mi się, że numer to 453, ale nie jestem tego pewna na 100%. Bardzo żywy żółty kolor, pasujący na ciepłe letnie dni. Ma szeroki dość toporny jak dla mnie pędzelek. Przy umiejętnej aplikacji dawał radę nawet z jedną warstwą. Cena ok. 6zł. Ale tego do końca nie pamiętam. Poj.7 ml.
No.7 Delia Coral Prosilk. Nr. 148. Zgaszona pomarańcz. Stonowany, łagodny lakier. Mam słabość do polskich kosmetyków, i ten ponownie udowodnił, że warto kupować nasze produkty ;). Dość standardowy, łatwy w obsłudze pędzelek. Trwały, i niesamowicie wydajny. Męczyłam go pół lipca non stop, a ubyło może 1/3. Dwie warsty całkowicie pokrywały moje paznokcie. Cena to ok 4zł. w SuperPharm Poj. 10 ml.
No.8 PAESE. Nr. 137. Bardzo czerwono-pomarańczowy odcień. Intensywny i lekko neonowy. Kolejna dobra polska firma produkująca jakościowo bardzo fajne kosmetyki. Serdecznie wam polecam wypróbowanie ich produktów. Mają bardzo ładne gamy kolorystyczne. Klasyczny pędzelek. Dwie do trzech warstw. Cena to 5,90zł. Poj. 6 ml.
No.9 NYC Expert Last Nail Polish. 138 – Classy Glassy. Bardzo fajny top cout, który również kupiłam w PEPCO. Kosztował 4,99zł. Daje świetny połysk, przedłuża trwałość moich nawet najtańszych lakierów do 5-6 dni. Ja mimo wszystko „zmieniam” paznokcie dość często więc nie wystawiam go na cięższe próby. Daje śliczne wykończenie i jestem z niego zadowolona. Polecam wam poszperać w waszych PEPCO, bo 5zł za dobry lakier nawierzchniowy to naprawdę super okazja.
Oto moi ulubieńcy lata, w kategorii lakiery do paznokci. Było jeszcze kilka pozycji które czasem się przewijały pomiędzy tymi, ale to zdecydowanie moje TOP 9! Polecam wam gorąco te pozycje, zachęcam do pobuszowania i dorwania tych najtańszych. Pamiętajcie, niekoniecznie musimy wydawać masę pieniążków na lakiery kolorowe, z dobrym top coatem wszystkie wytrwają baaardzo długo.
Pozdrawiam Was. I do zobaczenia ;)
mikaaa
sobota, 1 września 2012
Kochani, powracam i mam nadzieję, na stałe tu gościć:-) .
Dziś chciałabym pokazać Wam to co potrafi mnie odprężyć przed ciężkim, zapracowanym uzgodnień najlepiej. Właśnie upiekłam ciasto, które pierwotnie było ciastem na muffiny, ale że małe formy są u znajomych,którym we czwartek upiekłam babeczki to zrobiłam dwie duże muffiny w formach na tatry. Dziś ciasto z rodzynkami i masą kajmakowa. Do tego kawa, i ulubieńcy sierpnia, którzy już dziś pojawili się w paru odsłonach na You Tube. Mój wieczór zapowiada się spokojnie i bardzo relaksująco. A jak Wy zaplanowaliście sobotę? Pozdrawiam Was serdecznie.
Buziaki! :)
sobota, 28 stycznia 2012
Clinigue anti-blemish solutions. Podkład cudowny dla cery przetłuszczającej się w strefie T za to potrzebującej nawilżenia na policzkach. Ja jestem w numerze 5. Bardzo fajnie dopasowuje się do naszej skóry, nie podkreśla suchych skórek(problem z którym nie mogę się uporać;( ) . Nie jest on tani ale zdecydowanie wart każdej złotówki.
Clinique supermoisturn makeup. Moje Drogie. 15ml podkład, czyli połowa wszystkich pełnowymiarowych podkładów w Douglasie dostałam za 29zł !!! Czyli kupując dwa takie i mając 30ml<tradycyjna wielkość> za 58zł macie podkład warty conajmniej 120zł. Do tego jest bardzo fajny. Kolor vanilla czyli troszkę dla mnie za ciemny. Mieszam go z poprzednikiem i jest to mój idealny odcień. Bardzo serdecznie wam go poleca. Może jeszcze dorwiecie je w Douglasie po tak atrakcyjnej cenie!
Puder bambusowy z Biochemii Urody. Mój ulubieniec wszechczasów! Pięknie wtapia się w skórę. Mimo że jest biały to w ogóle nie bieli skóry i kolor znika wnikając w skórę twarzy. Rewelacyjnie matuje ale nie pozostawiając efektu "płaskiego matu". Jest MEGA wydajny. Mam go od września a chyba nawet połowy nie zużyłam. Pojemność to 50ml. Kosztuje trochę powyżej 10 złotych. Jeśli macie problem ze świeceniem się, to mogę z czystym sumieniem wam go polecić.
Nie muszę przedstawiać szanownej pani Biodermy ;). Pięknie zmywa makijaż, nawet wodoodporny, rewelacyjnie oczyszcza skórę. No cud miód ;). Ale cena... no po promocji znalazłam za ponad 40zł. Lecz normalnie cena waha się miedzy 60 a 70 zł za 500ml. I moim wielkim pragnieniem jest znalezienie jej tańszego odpowiednika. Byłabym przeszczęśliwa. Po promocji mogę sobie na nią pozwolić, ale mimo wszystko jest to sporo jak za produkt do demakijażu.
Essence Stay with me. Kolor: Trendsetter. Kolor pięknej ciemnej fuksji/różowy fiolet <moim zdaniem;)> Ślicznie się błyszczy ale nie klei się i nie lepi. Stosunkowo długo się utrzymuję. Za cenę hm... ok 10zł max. Dostępne w Naturach lub w niektórych Douglasach. Dla dziewczyn z Poznania. Szafa Essence pojawiła się w Douglasie w Starym Browarze, co szalenie mnie ucieszyło :). Tak więc bardzo serdecznie polecam wam ten błyszczyk. A ja stosuję go z ....
Z pomadką w kredce z Inglota. Inglot Lip Pencil w kolorze 28. Pomadki w kredce z Inglota są matowe, dają super trwały i elegancki efekt. Utrzymują się długo. Ja maluję usta tą pomadką a na to błyszczyk z Essence. Idealna kombinacja. Pomadkę kupiłam za niecałe 20zł. jest jej aż 3,8 g. więc starczy na baaaardzo długo.
Oto moi ulubieńcy. Dziewczyny czy macie jakiś sprawdzony/dobry sposób na suche skórki, najgorzej mam na nosie i w jego okolicach trochę na czole ale to pozostałości po moich nieprzyjacielach :( Nie wiem czy zrobić peeling(ale mam skórę skłonną do wyprysków, zaskórników itd. więc nie chce tego rozjuszyć) Czy bardzo mocno nawilżać? Pomocy! I czy znacie jakieś fajne alternatywy dla Biodermy? Lub podkłady nie tak drogie jak Clinique ale dobre dla skóry o podobnym do mojej typie?
Pozdrawiam Was gorąco!
Mika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























