poniedziałek, 2 grudnia 2013


Witajcie , witaj grudniu ;).

Dawno tak bardzo nie oczekiwałam nadejścia tego magicznego miesiąca. Jak mała dziewczynka w coraz większym napięciu wyczekuję świąt. Dla mnie to co najważniejsze w tym okresie, to co tworzy atmosferę to:

Przede wszystkim ludzie! Rodzina, z którą ustalamy u kogo w tym roku spędzamy święta, planujemy kto i co ma ugotować. Przyjaciele, z którymi spotykamy się na przedświątecznej kolacji albo spacerze. Moi bliscy to osoby, które są po prostu najważniejsze. Bez siebie nawzajem te święta nie miałyby sensu.

Muzyka. Łagodzi obyczaje, łączy pokolenia. Te słowa idealnie opisuję szczególnie ten zimowy okres. Im bliżej świąt tym więcej kolęd, teraz słucham mojej grudniowej playlisty na czele z Marią Carey i "All i want for christmas is You" ;)

Jedzenie. Już w sobotę rozpoczęły się nasze świąteczne kuchenne przygotowania. Zrobiliśmy jakiś milion pierniczków. Wiem już co mam przygotować na Wigilię i już nie mogę się doczekać. Poza tym gorąca czekolada z pomarańczą, zielona herbata z żurawiną i truskawką, biała z imbirem, kawa z cynamonem i syropem waniliowym, Mogłabym tak wymieniać i wymieniać ;)

Zimowe wieczory, idealne na dłuuuugą kąpiel. Można bez wyrzutów sumienia wskoczyć pod koc z maseczką ( polecam z glinki ;) ) popijając gorącą czekoladę nadrobić zaległości książkowe albo obejrzeć film na, który nie mieliśmy wcześniej czasu. Zaprosić przyjaciół wypić wino, pograć w gry planszowe i zjeść coś smacznego. Te drobne rzeczy sprawiają, że czuję się odprężona nawet w 20 minut z książką pod kocem popijając herbatę. W tak prosty sposób można naładować akumulatory na kolejny dzień.

Dodatkowo świeczki, dekoracje świąteczne, choinka, lampki, upiększają nasze wnętrza nadając im ciepły i świąteczny wystrój i klimat.

Prezenty. Szczerze mówiąc większą frajdę sprawia mi robienie bądź kupowanie prezentów dla moich bliskich. Radość obdarowywanych osób ich uśmiech są po prosty bezcenne!

Podróże to coś co również towarzyszy mi w dniach świątecznych. Droga do domu i z powrotem. Do rodziny i z powrotem. Do przyjaciół i z powrotem. Ta ekscytacja i radość z nadchodzących wydarzeń i chwil w gronie najważniejszych dla nas osób. Bardzo to lubię. Oprócz zamarzania na peronie lub przystanku;).

Życzenia i miłe słowa płynące prosto z naszych serc, niesamowite uczucia to rzeczy, które zawsze możemy podarować drugiej osobie. Nie martwiąc się, że czasem po prostu nie mam budżetu, aby obdarować wszystkich. Szczere życzenia i ciepłe myśli zastąpią każdy prezent.

Pamiętajcie o tym i wykorzystajcie jak najlepiej ten miesiąc pełen rodzinnych i magicznych chwil w otoczeniu  naszych bliskich.

Cudownego, magicznego i wyjątkowego grudnia.
Mika.

środa, 27 listopada 2013



      Witajcie kochani, dziś chciałam was zainspirować muzycznie. Jestem na przymusowym urlopie(zwolnieniu lekarskim), który staram się jak najlepiej spożytkować. Mam dużo czasu wolnego, który w końcu pozwolił zająć mi się rzeczami długo odkładanymi na dalszy plan. Porządek w pokoju(tona niepotrzebnych i nieużywanych rzeczy leży już w śmietniku ;)) remament w szafie, z wielkim bólem dopiero teraz wymieniłam letnie rzeczy na zestaw sweterkowo-bluzowy. Znalazło się miejsce na świeczki, i w nareszcie dokładnie czystym pokoju, ja, On, herbata, koc, żywy ogień, muzyka, i książka. No nie mogłabym sama lepiej tego wymyślić ;).
Oto kilka moim propozycji na jesienne wieczory dla Was.
Czy znacie, lubicie te piosenki?
Miłego słuchania. Jeśli coś Wam przypadło do gustu, dajcie znać.
Dobranoc
Mika;*

poniedziałek, 18 listopada 2013

Kochani, jesień pełną parą, powoli wita do nas nawet zima. Mroźne poranki, ciemności, szaruga w około. 
Jak mijają wam początki tej przygnębiającej pogody? Skorzystaliście z moich ostatnich rad jak łatwiej radzić sobie z jesiennymi ponurymi czasami? :)
Pogoda łatwo psuje nam plany i demotywuje nas podczas zaplanowanych czynności.
Ale nie dajmy się jej ;)
Moje ostatnie dni chociaż pełne pracy i dokuczającego przeziębienia stały się odrobinę milsze. To wszystko za sprawą tylko kilku pozornie zwyczajnych rzeczy ;)
Zakupy: 
Kawa zbożowa idealna do śniadania, kiedy nie potrzebuje strzału kofeiny ;) To również smak mojego dzieciństwa. Pijacie kawę zbożową lub kawę inkę?
Konfitura z malin, ostatnio jestem uzależniona od świeżej chałki z masłem i tą konfiturą.
Stewia, chciałabym ograniczyć cukier, póki co przerzucam się po prostu na jego zdrowszy odpowiednik.
Kiedy jednak potrzebuje cukru stricte np. do pieczenia to zwykły biały cukier staram się zastępować tym brązowym.
Pestki dyni. Po prostu pycha ! Zdrowe, smaczne. Same bądz w sałatce albo z musli.
Imbir imbir imbir ;) Idealnie rozgrzewa pomaga w walce z przeziębieniami. To naturalny antybiotyk, ułtwia trawienie, polepsza krążęnie krwi. No i jest pyszny ;) Polecam do herbaty albo z ulubionymi ziołami, z miętą albo rumiankiem.
Na koniec król tych zakupów, czyli biała herbata Clipper. Będąc na zakupach i szukając czegoś nowego do picia podczas śniadania natknęłam się na tę białą herbatkę, o tej firmie niedawno mówiła nieesia25 i oczywiście z czystej ciekawości kupiłam, dodatkowo są to produkty które wyglądają jednocześnie prosto i niebywale uroczo. Jeżeli chodzi i smak, jest przepyszna. Z wielu biały herbat, które piłam do tej pory ta plasuje się na podnium. Polecam wam serdecznie. Natomiast cena powiedziałabym delikatnie dla mnie zabójcza bo w normalnej ofercie za 26 saszetek płacimy około 20 zł. Ja kupiłam moją na promocji i dałam ok. 10 zł. Pamiętajcie jednak, że białej herbaty nie parzymy raz i do widzenia. Możemy z jedenej saszetki korzystać nawet 3 razy.


Glinkowe szaleństwo nadchodzi. Nigdy nie odwiedziłam sklepu Organique, wydawał mi się jakoś drogi i niedostępny. Tylko dlaczego, Dominiko dlaczego?? Głupiaś ty i niemądra, taki sklep, a ty bokiem obchodziłaś jego progi ;O. No ale zmądrzała i weszła po raz pierwszy, wychodząc z przekonaniem, że już niedługo tam wróci. Naprawdę zachęcam Was chociaż do wejścia powąchania(zapachy są tak miłe, że chciałam zostać tam na noc ;) ). Kupiłam około 50 g. glinki zielonej i zapłaciłam za nią około 9 zł co jest ceną według mnie nie dużą. Sprzedawczyni powiedziała, że ta ilość starczy na 2-3 użycia. Pomyślałam no to się opłaca, jeśli zadziała tak jak należy to cena jest ok. Pierwszy raz zmieszałam niecałą łyżkę glinki z ilością wody wystarczającą, aby glinka uzyskała kremową konsystęcję i dodałam kilka kropel olejku ze słodkich migdałów, aby maska nie wyschła zbyt szybko i dodatkowo ładnie nawilżyła moją skórę. Z tej ilości produktu starczyło na moją twarz i szyję oraz twarz i szyję mojej współlokatorki. Myślę więc, że wystarczy mi ona jeszcze na co najmniej 4 do 5 użyć. Efekt był świetny, skóra tak czysta, że prawie piszczała pod naciskiem palców, delikatnie oczyszczona, złuszczona, i nawilżona, niestety przez moje przeziębienie nie mam ochoty na domowe SPA, ale już niedługo kolejna aplikacja. W sklepie był dużo większy wybór, algi, glinki, masła shea o pięknych zapachach, błoto z morza martwego, pudry i kule do kąpieli. Nie wygórowane ceny, a ja pomyślałam, że to fajne pomysły na prezent, słoiczek masła shea w ulubionym zapachu, albo glinka dobrana do potrzeb skóry mamy albo przyjaciółki. Pomyślę nad tym ;)
Żródło: Google

 Sephora L63 - Be a Millionaire . Może mam jakieś dziwne zboczenia, ale lubię te śmieszne i wymyślne nazwy lakierów do paznokci. Milionerką na razie nie jestem, za to mam taki oto ładny lakier;). Piękny bardzo ciemny kolor butelkowej zieleni, czego w żaden sposób mój aparat nie chciał oddać. Po prostu przepiękny kolor na tę porę roku. Kojarzy mi się trochę szlachecko, nie wiem dlaczego. Trzyma się bez top coatu 3-4 dni, natomiast z nawet do 7-8 dni. Cena: 19zł


poniedziałek, 21 października 2013

,, Zawsze sprawiaj, by inny człowiek czuł się ważny."
Dale Carnegie

piątek, 4 października 2013


Jesień.

 To nie jest moja ulubiona pora roku. Bardziej nie lubię zimy, ale ta pora roku jest jak ... przedsionek zimy, co sprawia, że jestem już negatywnie nastawiona. Zimne i mroźne poranki, szaro-bure dni, nieprzyjemne wieczory, 4 warstwy ubrań - a i tak wieje po nerkach, deszcz, wilgotne powietrze, bardzo krótkie dni. 

No sami powiedzcie, gdzie tu znaleźć pozytywne aspekty?

Nie ma mowy, trzeba je wygrzebać spod sterty koców, swetrów i szalików, bo inaczej "jesienną depresję" i chandrę mamy murowaną. 
Oto małe, maleńkie, średnie i ogromne pozytywne rzeczy, które czasem tylko jesienią uchodzą nam na sucho, na które często tylko teraz znajdziemy czas wieczorem, te małe przyjemności, które najzwyczajniej w świecie poprawią nam humor, i uczynią nasze dni bardzo pozytywnymi.

1. Książka. To przykre, ale przede wszystkim jesienią nadrabiam zaległości w czytaniu, długie wieczory to idealny moment na spokojną lekturę.
2. Koc, kocyk, długi wieczór i nic tylko odpoczywać.
3. Filmy i seriale. Nie mam telewizji, więc jeśli jest jakaś pozycja do obejrzenia to teraz będzie mi łatwiej znaleźć czas.
4. Herbata z imbirem, gorąca czekolada, kawa z rumem, grzane wino z pomarańczą i goździkami. No kiedy jak nie teraz można pić tego bez najmniejszych wyrzutów sumienia? Kochani, przecież jest tak zimno, koniecznie trzeba się rozgrzać ;)
5. W dni kiedy jest sucho, to spacer jest bardzo trafną opcją jeżeli chodzi o relaks, kolorowe drzewa, spokojna atmosfera, świat jakby na chwile stanął. Idealny czas na odpoczynek. 
6. Częściej mam ochotę na długie wieczory domowego SPA, leniwe leżenie w wannie pełnej piany, maseczka, peeling, świece zapachowe na około. Jesienią to nie będzie marnowanie czasu, także pamiętajmy o własnych przyjemnościach. 

  Jesienią róbmy więcej rzeczy tylko dla nas. Mamy więcej czasu w domu, długie wieczory dają nam możliwość, żebyśmy w końcu przeczytali tę książkę, która mieliśmy przeczytać w lutym, albo w końcu zrobili sobie nową maseczkę, która leży od miesiąca w łazience. Obejrzyjmy z bliską osobą zaległe hity kinowe, pójdźmy na spacer z przyjaciółką z, którą nie możemy się umówić od dłuższego czasu, pobiegajmy, zróbmy sobie gorącą czekoladę, i nic nie róbmy, bo tak też czasem można.

Życzę Wam pięknej, suchej, złotej i bardzo relaksującej jesieni.

Pozdrawiam, Mika.

sobota, 13 lipca 2013

Olivia znana jest nam wszystkim bardzo dobrze, jako jedna z najmodniej ubranych kobiet. Ja natomiast dopiero od niedawna zaczęłam obserwowac jej styl i czerpać z niego inspirację. 
Pamiętajcie, że nie zawsze, aby wyglądać świetnie i modnie potrzebujemy ubrań i dodatków od projektantów. Czasami połączenie rzeczy z sieciòwek z tymi z wybiegów może dać naprawde piorunujący i oryginalny efekt końcowy. Tak wiec kochane zachęcam Was do szalonych połączeń. Nie potrzebujemy fortuny na naszym koncie, żeby wyglądać ekstra ;). Lato to idealny czas, aby eksperymentować i szukać swojego stylu, albo totalnie go zrewolucjonizować. Tak więc życzę Wam udanych łowów na wyprzedażach, i miłej środy. 
Mika






wtorek, 18 czerwca 2013

Turkus, to jeden z kilku moich ulubionych kolorów. Jest inspirujący, relaksujący, czasem bardzo wyciszający.
Idealny do letnich strojów, pięknie prezentuje się na paznokciach przy opalonej skórze. 


A czy Wy lubicie ten kolor?



Pozdrawiam Was. I życzę miłego tygodnia.
Oby do piątku ;)

Mika.

piątek, 7 czerwca 2013


   W ostatnich tygodniach trochę zmieniłam kosmetyki do codziennego makijaży, dużo testowałam, wiele produktów nie spełniało niestety swoich zadań i oto rzeczy, które aktualnie mogę nazwać kosmetycznymi faworytami ;)


Bardzo fajnie przed aplikacją podkładu sprawdza się u mnie woda termalna. Aktualnie używam Avene. Jest też świetna do odświeżenia skóry w trakcie dnia i niezastąpiona w klimatyzowanych pomieszczeniach.

Mój najukochańszy od ponad pół roku podkład MUFE High Definition kolor 127. Idealnie kryje, pięknie wyrównuje koloryt, przy czym daje bardzo naturalne wykończenie, praktycznie niewidoczne. Ja na razie nie znalazłam nić lepszego dla mojej kapryśnej cery. A czy Wy możecie polecić coś podobnego?

Puder Redness Solutions - Clinique . Bardzo dobrze pomaga ukryć lekkie niedoskonałości, zaczerwienienia. Opakowanie jest z lusterkiem, a w kompakcie mamy pędzelek z włosia naturalnego. Moim zdaniem to sprawia, że taki puder jest bardzo ergonimiczną i wygodną propozycją na codzień oraz do torebki ;).

Róż Estee Lauder - Pure Color 01 Tease. Rozświetlający róż, półtransparentne wykończenie. Bardzo fajnie ożywia naszą cerę oraz daje efekt świetlistego, lustrzanego blasku. Wystarczy niewielka ilość dzięki czemu jest on bardzo wydajnym produktem.

Cienie Fred Farrugia - 02 Eye Kit. Mamy tutaj dwa cienie do brwi oraz liner w żelu. Cienie idealnie sprawdzają się do moich brwi, kolory po wymieszaniu dają bardzo duże możliwości cieniowania i idealnego wymodelowania brwi kolorem. Liner był bardzo fajny ale juz po 2-3 miesiącach wysechł na kamień, czego bardzo żałuję. Poza tym cienie są bardzo wydajne i bardzo dobrze trzymają się moich brwi. Przez kilkanaście godzin nie ruszają się z miejsca;)

Moje odkrycie miesiąca maja to korektor z Benefit - Fake up. Mój korektor ma numer 02 Medium. Jest to produkt łączący w sobie pielęgnacje oraz makijaż. Opakowanie i krztałt sztyftu imituje pomadkę. Sprawia to, że łatwo aplikujemy produkt prosto z opakowania na skórę. Korektor idealnie kryje zasinienia oraz drobne żyłki i przebarwienia wokół oczu, przy czym jest niewidoczny dla oka za co lubię go najbardziej. Podejrzewam tylko, że może być on niezbyt wydajny.

Masełko do ust z Yes To Carrots - Mięta
Po prostu jeden z najlepszych produktów pielęgnujących usta. To moje pierwsze opakowanie, ale jestem przekonana, że skuszę się na kolejne. Podepnę tu jego skład bo jej poprostu REWELACYJNY!

/Mint/: Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Cera Alba (Beeswax)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Mentha Piperita (Peppermint) Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Limonene*, Flavor, Tocopherol, Linalool*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract*, Cucumis Melo Cantalupensis (Melon) Seed Extract*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Extract*, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract*. *Organic

Pomadka #1 Golden Rose - 57. Bardzo mocno napigmentowana, matowa, trwała jak diabli;).

Lakier, który najczęściej noszę Chanel - 475 DRAGON. To jest taki kolor czerwieni który teraz lubię najbardziej, niezbyt krwista i nie za bardzo malinowa. Także polecam wam ten lakier. Trwałość na moich paznokciach okolo 4 dni.

Oto stali mieszkańcy mojej codziennej kosmetyczki, nie napisałam tutaj o maskarze ponieważ testuję teraz kilka i o tym będzie oddzielny post. 

Pozdrawiam Was.

Buenas noches ;)

niedziela, 2 czerwca 2013

Witajcie ;)
Chciałam podzielić się z Wami niektórymi projektami zaproponowanymi na wiosnę tego roku, które bardzo przypadły mi do gustu i są dla nie bardzo inspirujące;).

                                Aquilano.Rimondi

                                AKRIS

                               BURBERRY PRORSUM

                                BOTTEGA VENETA

                               BALMANI

                                BCBG Max Azria

                            Każda z propozycji jest odmienna, ale każda jest orginalna. Odnajdziemy tu klasyczne czarno białe propozycje oraz fajne nasycone kolorowe kreacje. Odważne i stonowane projekty. Dla każdego coś miłego.
Pozdrawiam Was i życzę słonecznej niedzieli.
Mika ;)

sobota, 20 października 2012

Nie mogłam oprzeć się ciekawości. I z racji, że wszyscy w około czytają, czytali, albo chcą przeczytać ta książkę sama po nią sięgnęłam. Jeżeli chodzi o literaturę to zazwyczaj nie interesuje mnie co jest modne. Czytam to co lubię, czasem sięgam 5 raz po tą samą pozycję. Bardzo rzadko podążam za. "modą".
Książka powoli się rozkręca. Dotarłam dopiero do 40 strony, tylko dlatego, że zaczęłam czytać ją na porannym wykładzie:). Ostatnio mam tak mało czasu wolnego, przez uczelnie oraz zwiększony wymiar pracy, że czasu na czytanie praktycznie nie mam. Oby ta książka stała się moim bestsellerem.
Życzę wam miłego dnia.
Całuje:-*

 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff